Paula Dąbrowska odpowiada na pytania prawne, które nam podsyłacie. Pamiętajcie, do końca września możecie dzięki nam bezpłatnie uzyskać odpowiedzi na dręczące Was pytania z zakresu prawa autorskiego czy innych kwestii związanych z muzyką.Warto z tego skorzystać! 🙂

 

Czy jeśli wykorzystuje Beat, który jest wrzucony przez kogoś na Youtube, ale nie jest on prawnym autorem, a autora nikt nie zna to mogę podłożyć pod to wokal? Co jeśli kompozytor się znajdzie i wyjdzie na jaw, że bez jego zgody podłożyłem pod to swój głos?

 

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć bez przeanalizowania co to za beat, teoretycznie nie spotkałam się z tym, aby beat był uznany za utwór w rozumieniu prawa autorskiego, ale być może dałoby się uzasadnić jego twórczy charakter.

Gdyby był utworem, wtedy twórca, mógłby twierdzić, że doszło do naruszenia jego praw autorskich.

Można jeszcze poruszyć temat samplingu – utwór tak powstały, co do zasady powinien być kwalifikowany jako opracowanie w rozumieniu prawa autorskiego (niezależnie od tego czy będzie to fragment 3 sekundowy, czy całość). Rozporządzanie i korzystanie z takiego opracowania wymaga zgody twórcy utworu pierwotnego. Istnieje również pogląd, że utwór powstały wyniku wykorzystania samplingu będzie jedynie utworem inspirowanym, a zgoda twórcy utworu pierwotnego nie będzie wymagana, ale należy każdy taki przypadek rozpatrywać osobno (konieczne jest porównanie obydwu utworów).

Ponadto nie należy zapominać o prawie do fonogramu (nagrania) przysługującego producentowi fonogramu. Ten podmiot również powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie danego nagrania.

 

 

 

Czy dodawanie piosenek na YouTube ze swoim głosem, ale wersją instrumentalna, karaoke z Internetu jest zabronione i mogę mieć czekać przez to jakieś negatywne konsekwencje? Czy na koncertach (dla mniejszej publiczności, np. lokalnego otoczenia) mogę wykonywać daną piosenkę przy użyciu nie mojego instrumentala? Jak to wygląda z zarobkiem? Czy nawet śpiewając „na rynku” nie można używać tej wersji instrumentalnej dlatego że dostanę napiwek (jest to jakaś forma zarobku?).

 

Kwestia zapisów instrumentalnych utworów moim zdaniem nie będzie opracowaniem w rozumieniu prawa autorskiego, czyli autor wersji instrumentalnej nie nabył do niej praw autorskim, a tym samym nie przysługują mu z tego tytułu tantiemy, ale należy zwrócić uwagę na utwór oryginalny i podmiot, któremu przysługują do niego prawa autorskie, któremu już wynagrodzenie się należy.

Umieszczenie takiego utworu na Youtube, innej stronie internetowej, czy wykonywanie publiczne (jak wykonywanie „na rynku”, czy na koncertach) moim zdaniem wymaga zezwolenia autora utworu pierwotnego, albo reprezentującej go organizacji zbiorowego zarządzania (umowa licencyjna), chyba, że prawa do utworu pierwotnego już wygasły albo twórca udostępnił go na wolnej licencji (np. Creative Commons).

W przypadku korzystania z utworu bez zezwolenia, twórca ma roszczenia z art. 78 i 79 ustawy o prawie autorskim, w tym m.in. prawo do odszkodowania. Istnieje również odpowiedzialność karna za rozpowszechnianie utworu oryginalnego lub opracowania bez zezwolenia uprawnionego, wskazana w art. 115 i n. ustawy o prawie autorskim.

Na marginesie istnieje tzw. dozwolony użytek, zgodnie z którym korzystanie z już rozpowszechnionego utworu jest dopuszczalne. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego (najprostszy przykład – odtwarzanie płyt na koleżeńskiej imprezie, grzecznościowy występ dla kręgu znajomych itp.)

 

 

Czy można ułożyć jakiś szablon umowy pomiędzy członkami zespołu odnośnie podziału zysków praw do nazwy itd. w przypadku rozpadu?

Tak, proszę zerknąć pod linkiem – umieściłam tam taki podstawowy wzór umowy do pobrania.

Link: http://eepurl.com/bF9g1D

 

 

Założyliśmy zespól muzyczny, ustaliliśmy, że każdy z nas miał swoja działkę. Każdy z nas wykonał prace. Jednak po pewnym czasie relacje zaczęły się psuć i zespól przestał istnieć, wszystkie materiały zostały usunięte. Pierwsze ustalenia mówiły, że każdy pracuje za darmo i później dzielimy się zyskami. Jednak po rozpadzie zespołu jeden z członków domaga się zapłaty za wykonana prace. Co mamy zrobić, nie podpisywaliśmy żadnej umowy.

 

W takim przypadku ważne są Wasze ustalenia ustne, pisemne (np. elektroniczne). Umowa mogła zostać zawarta w formie ustnej, niemniej jednak brak dokumentu rodzi problemy natury dowodowej. W takiej sytuacji zapraszam na indywidualną konsultację.

Optimized with PageSpeed Ninja